Gwiazda Sypniewo - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Logowanie

Wyniki

Ostatnia kolejka 11
GWIAZDA SYPNIEWO 3:0 TKP Tuchola
LZS Piaseczno 4:1 Sokół Nowy Dwór
Łokietek Wierzchucin Królewski 3:1 LZS Skarpa
GROM II Więcbork Taxus Komierowo
Tarpan Mrocza 2:3 LKS Kęsowo
Fuks Wielowicz 4:2 Victoria Mąkowarsko

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 12
TKP Tuchola - Victoria Mąkowarsko
Fuks Wielowicz - LKS Kęsowo
TKP Tuchola - Taxus Komierowo
GROM II Więcbork - LZS Skarpa
Łokietek Wierzchucin Królewski - Sokół Nowy Dwór
LZS Piaseczno - GWIAZDA SYPNIEWO

Statystyki drużyny

Kalendarium

26

03-2017

niedziela

27

03-2017

pon.

28

03-2017

wtorek

29

03-2017

środa

30

03-2017

czwartek

31

03-2017

piątek

01

04-2017

sobota

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 255, wczoraj: 76
ogółem: 957 792

statystyki szczegółowe

Wydarzenia

Ciekawostki

  • autor: michalf164, 2012-05-27 21:26

W rozwinięciu będę dodawał co jakiś czas  nowe ciekawostki


Aktualności

Hat trick razy dwa

  • autor: mentros, 2017-03-13 23:11

 

Runda rewanżowa sezonu 2016/17 zbliża się w bardzo szybkim tempie. Na 4 (przedostatni) sparing Gwiazda miała wyjechać do Lutówka- kolejnej drużyny ligi powiatowej. Jenak w ostatniej chwili zmieniono miejsce meczu i po raz pierwszy w tym roku Gwiazda zagrała na swoim boisku. I to z jakim skutkiem. Trudno było wybrać tytuł do dzisiejszego sprawozdania, bo dużo ważnych rzeczy działo się w meczu. Inne propozycje to: „Liczba dnia 149” bo Jarek Nowak strzelił swoje 3 kolejne bramki dla Gwiazdy i ma ich już 149, albo „Wybiegany mecz – zabiegani goście”, albo „Zaczęło się fatalnie – skończyło fantastycznie” .

 

Gwiazda - LZS Lutówko 9:2 (2:2)

Trener Marcin Kogut miał do dyspozycji aż 17 zawodników . Wszyscy pokazali się na boisku, a byli to : Krzysztof Dropinski - bramkarz oraz , K. Kallas, M. Kogut, Ł, Wiese, W. Łański, Maciej Nowak, Jarosław Nowak, M. Poznań, Krystian Draber, Kamil Draber, T. Guzy, K. Pyszka, K. Gwóźdź, P. Koniec, S. Brączyk, F. Fertykowski, M. Pankau.

 

Bramki dla Gwiazdy strzelali: Jarosław Nowak - 3, Patryk Koniec -3, Krystian Pyszka – 1, Krystian Draber – 1 i 1 samobójcza.

 

W pierwszych 15 min meczu Jarek Nowak trafił 2 razy celnie, ale sędzia 2 razy dopatrzył się „spalonego”. Później sytuacje bramkowe kolejno mieli: Koniec, Łański, Koniec, Poznań, J. Nowak, Ł. Wiese – niestety piłka nie znalazła drogi do bramki gości. W 26 min Drops „wyciągnął 100”. Między 32 a 38 min padły aż 4 bramki. Najpierw ku rozpaczy Gwiazdy 2 razy celnie trafili goście. W 35 min goście trafiają po raz 3, ale … do własnej bramki. W 38 min. strzelał Kamil Draber a odbitą przez bramkarza piłkę do bramki „wpakował” P. Koniec.

Po przerwie wymęczeni pierwszą połową goście „siedli” i za dużo sobie nie pograli. W 50 min. K. Pyszka precyzyjnym strzałem wyprowadził Gwiazdę na prowadzenie. Za niedługo Maciej Nowak trafił w słupek, a chwilę później P. Koniec trafia w poprzeczkę. W 67 min. Koniec przymierzył precyzyjniej i Gwiazda prowadziła 4:2. W 68 min. goście znaleźli się w dogodnej sytuacji , ale strzelali niecelnie i „Drops” nie musiał interweniować. W 70 min. Koniec trafił w sytuacji „sam na sam” i w ten sposób ustrzelił (nie klasycznego) hat trika. Za chwilę Krystian Draber trafia celnie po raz 6 dla Gwiazdy. Ostatnie 15 min. należało do Jarka Nowaka, który w tym czasie ustrzelił klasycznego hat tricka. W 80 min. trafił na 7:2, będąc w sytuacji „sam na sam”. W 82 min. J. Nowak trafia celnie po raz kolejny, po podaniu Gwoździa dla siebie i Gwiazdy. Później sytuacje bramkowe mieli Pankau i Pyszka – pierwszy trafił w bramkarza, a drugi strzelał minimalnie nad poprzeczką. Dopiero w 88 min. (po raz pierwszy w II połowie) do interwencji zmuszony był zmarznięty bramkarz Gwiazdy – K. Dropinski, który wcześniej wybiegał kilka razy daleko w boisko aby się rozgrzać. W 90 min. J. Nowak strzelił 9-tą dla Gwiazdy i 3 dla siebie bramkę, kompletując klasycznego hat tricka.

W najbliższą niedzielę na godz. 14,oo do Sypniewa przyjeżdża „Orzeł” z Topoli (woj. Wielkopolskie).


Tradycyjna końcówka

  • autor: mentros, 2017-03-13 23:07

 

Po 2 minimalnych porażkach (0:1 i 3:4) w pierwszych wyjazdowych sparingach w tym roku, w trzecim wyjazdowym pojedynku spodziewano się korzystniejszego wyniku i … tylko remis.

 

Fireman Pęperzyn – Gwiazda 3:3 (0:2)

Tym razem trener Marcin Kogut miał bliski optymalnego skład i do dyspozycji 15 zawodników . Wszyscy pokazali się na boisku, a byli to : Karol Dropinski – bramkarz, oraz D. Siekierka, K. Kallas, M. Kogut, Ł, Wiese, W. Łański, Maciej Nowak, Jarosław Nowak, M. Poznań, Krystian Draber, Kamil Draber, T. Guzy, K. Pyszka, K. Gwóźdź, M. Pankau

 

Zabrakło podstawowego bramkarza - starszego „Dropsa”, P. Końca i kontuzjowanego E. Wilczka.

Do 85 min. Gwiazda spokojnie kontrolowała przebieg gry. Już w 7 min. po bilardowym podaniu: Jarek Nowak, K. Gwóźdź, T. Guzy, padła pierwsza bramka, której strzelcem był ten ostatni. W 10 min. Jarek Nowak trafił po raz drugi dla Gwiazdy, ale sędzia (przygodny) zagwizdał spalonego (?) , jednak zrobił to po pewnym czasie, dopiero wtedy, kiedy któryś z zawodników gospodarzy krzyknął „spalony”. Cały czas więcej z gry miała Gwiazda. Gospodarze mieli 100% sytuację w w 33 min. ale „100” poszybowała obok bramki bronionej przez „młodego Dropsa”. W 37 min. Kamil Draber trafił w poprzeczkę. Ostatnie 5 min. pierwszej połowy to tzw. „tradycyjne” było emocjonujące. Najpierw strzał zawodnika gospodarzy z rzutu wolnego trafił słupek. Za chwil kolejny zawodnik gospodarzy przed szansą i … nie trafia główką do bramki w 100% sytuacji. W 45 min. Kallas wypatrzył Kamila Drabera i ten głową trafia po raz drugi dla Gwiazdy.

Po przerwie gospodarze mieli szansę na bramkę kontaktową, ale młody „Drops” nie dał się zaskoczyć chociaż bronił na raty. W 57 min. T. Guzy zakręcił kilku zawodnikami gospodarzy i oddał strzał w kierunku bramki gospodarzy i … piłka przy wydatnej pomocy bramkarza znalazła drogę do siatki. Za chwilę szansę na podwyższenie wyniku miał J. Nowak, jednak piłka minimalnie minęła słupek, a po kolejnym strzale K. Pyszki z 30 m piłka poszybowała nad poprzeczką. Gospodarze po niegroźnej akcji w 61 min trafili celnie, strzałem tuż przy słupku. Gwiazda spokojnie kontrolowała przebieg gry, zbliżało się jednak „tradycyjne” ostatnie 5 min. meczu i najpierw zawodnik gospodarzy strzela celnie ze spalonego, a sędzia bramkę uznaje. Gwiazda chciała przypieczętować wygraną, ale się nie udało, a gospodarze w kontrze w 89 min. strzelili bramkę na remis.

W najbliższą niedzielę wyjazd do Lutówka, do kolejnej drużyny z ligi powiatowej.

 

Liczba dnia – 146

  • autor: mentros, 2017-03-06 22:20

 

Przed rokiem piłkarze z Obkasu ponieśli w Sypniewie niespodziewanie wysoką porażkę, więc w rewanżu na swoim boisku pałali chęcią rewanżu. Udało im się wygrać, ale tylko minimalnie i po błędzie zawodnika Gwiazdy.

Obrol Obkas – Gwiazda 4:3 (2:1)
Trener Marcin Kogut miał do dyspozycji 14 zawodników i wszyscy pokazali się na boisku, a byli to : Krzysztof Dropinski, Karol Dropinski – bramkarze, oraz D. Siekierka, K. Kallas, M. Kogut, Maciej Nowak, Jarosław Nowak, M. Poznań, Krystian Draber, T. Guzy, K. Gwóźdź, Michał Nowak, Dawid Sieg, Łukasz Szmelter
Przed tygodniem trener Gwiazdy powiedział, że nie interesują go wyniki 3 pierwszych sparingów, ale mecze trzeba wybiegać. Gwiazda na drugi w tym roku sparing wyjechała w składzie nie do końca kompletnym, bo zabrakło aż 5 zawodników z podstawowego składu, którzy z różnych przyczyn nie mogli zagrać. Takie osłabienie musiało być odczuwalne.

Dzisiaj mniej o przebiegu meczu, więcej o ważnych do odnotowania faktach i wydarzeniach.
Skąd liczba dnia ? A no stąd, że Jarek Nowak, najskuteczniejszy strzelec w historii Gwiazdy, który wrócił do drużyny po dłuższej przerwie, poprawił swój rekord strzelając dla Gwiazdy i dla siebie 146 bramkę. Jest on nieosiągalnym rekordzistą, tym bardziej że zdobył to w 154 meczach. A więc średnia imponująca. Jego bramka otworzyła wynik meczu.
Inne ważne wydarzenie tego meczu, to 200-ny występ w barwach Gwiazdy Marcina Poznania.
W drużynie Gwiazdy z konieczności wystąpiło 2 zawodników z drużyny młodzieżowej, Dawid Sieg i Łukasz Szmelter, którzy zagrali bardzo poprawnie, a Dawid strzelił dla Gwiazdy w drugiej połowie bramkę, a więc debiut marzeń.
Ale do przerwy gospodarze strzelili 2 bramki, w tym jedną „tradycyjną” w 44 min. i to oni do przerwy prowadzili 2:1.
Do 70 min. wynik nie uległ zmianie. W bramce Dropsa seniora, nieco wcześniej zastąpił Drops junior i niestety nie wypadł tak dobrze jak przed tygodniem, bo „frycowe” zapłacił aż 2 razy.
Zaraz po wejściu między słupki zaskoczyło go podanie od własnego obrońcy, a raczej piłka, która odbiła się tak niefortunnie od nierównej nawierzchni, że minęła jego nogę. W niewielkim stopniu, ale współwinnym jest obrońca, bo nie powinien podawać piłki w światło bramki . Gwiazda się nie załamała i w 80 min. młodziutki Dawid Sieg nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. A w 89 min. po faulu na Michale Nowaku, „karnego” na bramkę zamienił M. Poznań. Wydawało się, że mecz zakończy się remisem. Niestety niewielkie zawahanie młodego bramkarza Gwiazdy spowodowało, że w doliczonym czasie gry gospodarze trafili „tradycyjnie” dla Gwiazdy po raz 4.

W najbliższą niedzielę kolejny wyjazd do drużyny ligi powiatowej – do Pęperzyna, oby już w optymalnym składzie.


Minimalny falstart

  • autor: mentros, 2017-02-22 07:32

 

Piłkarze Gwiazdy na pierwszy poważniejszy kontakt z piłką na boisku w tym roku wybrali się do Ferdynandowa (2 miejsce po rundzie jesiennej w kl. B, gr. I woj. wielkopolskie). W Gwieździe 3 nowe twarze w tym dwie „stare” nowe: najskuteczniejszy strzelec wszechczasów sypniewskiego klubu – Jarek Nowak i Sebastian Brączyk, oraz młode pokolenie Dropinskich – Karol, który zagrał w bramce ostatnie 25 nim. meczu i w porównaniu z ojcem, zachował „czyste konto”, co nie udało się Krzysztofowi.

 

Czarni Ferdynandowo – Gwiazda Sypniewo 1:0 (1:0)

Trener Marcin Kogut miał do dyspozycji 14 zawodników i wszyscy pokazali się na boisku, a byli to : Krzysztof Dropinski, Karol Dropinski – bramkarze, oraz D. Siekierka, K. Kallas, Ł. Wiese , W. Łański, Maciej Nowak, Jarosław Nowak, M. Poznań, Kamil Draber, T Guzy, P. Koniec, K. Pyszka, S. Brączyk.

W pierwszej połowie grający z wiatrem gospodarze uzyskali minimalną przewagę i już w 6 min. „starszy” Dropinski wyjmował piłkę z siatki. Piłkarze z Ferdynandowa mieli szansę na podwyższenie wyniku, ale Drops nie dał się już zaskoczyć, a raz Gwiazdę uratował słupek.

Po przerwie gra się wyrównała, ze wskazaniem na Gwiazdę, która poczynała sobie co raz lepiej, jednak brakowało wykończenia. W 80 min. Maciej „Kapustka” Nowak trafił w słupek. W drugiej połowie nie padła żadna bramka i w konsekwencji Gwiazda poniosła minimalną porażkę.

W najbliższą niedzielę wyjazd na kolejną sparingową potyczkę do Obkasu. 


Po rundzie jesiennej w grupie I , kl. B z perspektywy...

  • autor: mentros, 2016-11-26 13:47

 

Na czele tabeli sytuacja dość zaskakująca, bo z wyraźną przewagą prowadzą dwie drużyny, które zdobyły po 28 punktów. Prowadzi niespodziewanie LKS Kęsowo, które poprzedni sezon zakończyło na przedostatnim miejscu. Kęsowo strzeliło najwięcej bramek (39). Gwiazda u siebie przegrała pojedynek z mistrzem jesieni 1:4, a mecz wyglądał tak, że Gwiazda atakowała, a bramki strzelali goście.

Na drugim miejscu też zaskoczenie, bo jest nim drużyna beniaminka LZS Piaseczno (w poprzednim sezonie grali w Lidze Powiatowej). Piaseczno pierwszym meczu ligowym wygrało w Sypniewie 1:0 chociaż najsprawiedliwszy w tym meczu byłby remis. Drużyna Piaseczna straciła najmniej bramek z wszystkich drużyn w grupie (14).

Od 3-go do 7-go miejsca tylko 3 punkty różnicy, więc już pierwsza kolejka rundy wiosennej może wszystko zmienić.

Trzecie miejsce dla drużyny ze Skarpy (21 pkt.) Piłkarze ze Skarpy dość długo dotrzymywali kroku liderom, jednak w końcówce rundy przegrali 2 mecze. W Sypniewie Skarpa ograła Gwiazdę 3:1. Gdyby Gwiazda ten mecz wygrała, to drużyna sypniewska zajmowałaby to 3 miejsce.

Czwarte miejsce dla Fuksa z Wielowicza (20 pkt.) Fuks lepiej, podobnie jak Gwiazda spisywał się na wyjazdach, co potwierdził w Sypniewie. Do przerwy spokojnie prowadziła Gwiazda 2:0, jednak w drugiej połowie Fuks strzelił aż 4 bramki i wywiózł 3 punkty do Wielowicza.

Piąte miejsce dla Sokoła Nowy Dwór (19 pkt.). Gwiazda pojechała do nowego Dworu wcale nie w roli faworyta, a gospodarze ze zdziwieniem spoglądali po sobie kiedy w 30 min. przegrywali 0:4. Później nie było już tak dobrze, bo gospodarze gonili, ale dali radę strzelić tylko 3 bramki.

Z perspektywy Gwiazdy sytuacja po rundzie jesiennej dawno nie była tak dobra w porównaniu z kilku poprzednimi sezonami. Miejsce 6 i środek tabeli, na pewno zadowala, chociaż chciałoby się więcej.

Dziwna była runda jesienna sezonu 2016/17 dla Gwiazdy. W lidze Gwiazda rozegrała 11 meczów - 5 na wyjeździe i 6 na własnym boisku. Dziwna runda, bo Gwiazda wygrywała głównie na wyjeździe (4 wygrane i 1 porażka), u siebie zaś na 6 meczów aż 5 porażek na boisku. Co prawda jedna z tych porażek rozstrzygnięta została ostatecznie walkowerem dla Gwiazdy, ale na boisku Gwiazda poległa. Zdobyte 18 punktów wystarczyło na zajęcie 6 miejsca Zawodnicy nasi zdobyli 27 bramek (23 + 3 za walkower + 1 samobójcza) a przeciwnicy strzelili nam bramek 20.W meczach ligowych przez drużynę przewinęło się 18 zawodników: Kamil Draber - 10 meczów/1 bramka, Krystian Draber – 9/1, Krzysztof Dropinski – 11/bramkarz, Tomasz Guzy – 11/0, Patryk Koniec – 7/3, Krystian Kallas – 11/0, Marcin Kogut – 4/0, Wojciech Łański – 11/2, Łukasz Oelberg – 3/0, Marcin Nowak – 10/0, Maciej Nowak – 11/2, Marcin Poznań – 11/0, Krystian Pyszka – 9/10, Dariusz Siekierka – 10/0, Karol Sobek – 2/0, Jan Wiepszkowski – 5/0, Łukasz Wiese – 9/1, Emilian Wilczek – 3/3.

Drużyna rozegrała również 3 mecze sparingowe, wygrywając wszystkie (strzeliła w nich 17 bramek). Królem strzelców rundy jesiennej został Krystian Pyszka, który w 9 meczach strzelił 10 bramek (tylko w lidze). Po dodaniu bramek z meczów towarzyskich na drugim miejscu jest Kamil Draber – 7 bramek, trzeci jest Patryk Koniec – 5 bramek.

W tej rundzie ważniejsze dla Gwiazdy wydarzenia oprócz meczów, to kolejny powrót „między słupki” Krzysztofa Dropinskiego, który nic nie stracił ze swojej wartości i dalej jest mocnym ogniwem drużyny. Z drużyny odszedł nasz długoletni podstawowy bramkarz, jeden z najlepszych zawodników Łukasz Brząkała.

Do drużyny wrócił bramkostrzelny Krystian Pyszka, Nasz kolejny dobry napastnik i strzelec Emilian Wilczek po kontuzji miał zabieg i za dużo sobie w tej rundzie nie pograł. Co najbardziej cieszy, do drużyny na 4 ostatnie mecze ligowe powrócił trener i zawodnik – Marcin Kogut. W rundzie tej padła 2500 bramka strzelona dla Gwiazdy w całej jej historii. Szczęśliwym strzelcem został Wojtek Łański. Największe odkrycie rundy jesiennej, to młody Maciej „Kapustka” Nowak, który po pierwszych test-meczach, stał się podstawowym zawodnikiem drużyny.

Miejsce 7 dla Łokietka z Wierzchucina Królewskiego (18 pkt.). W Wierzchucinie lepsza nieznacznie była Gwiazda, która wygrała 2:1.

Pierwsze 7 drużyn w tabeli ma dodatkowy bilans bramkowy.

Na 8 miejscu Victoria Mąkowarsko (15 pkt.). Gwiazda jeszcze nigdy nie wygrała z Victorią. W Mąkowarsku było już 3:0 dla gospodarzy. Gwiazda obudziła się w końcówce, ale strzeliła tylko 2 bramki, Była to jedyna porażka wyjazdowa Gwiazdy w tej rundzie.

Od miejsca 9-12 już przepaść punktowa i sytuacja nie do końca wyjaśniona, bo do rozegrania został 1 mecz, wcześniej odwołany z powodu złego stanu boiska (Grom II – Taksus Komierowo).

Na razie na miejscu 9 – Taksus Komierowo (6 pkt) Gwiazda wygrała w Komierowie 4:1), kolejne drużyny to Tarpan Mrocza (6 pkt) Wygrana Gwiazdy w Mroczy 4:0, TKP Tuchola (5 pkt). Wygrana Gwiazdy na boisku w Sypniewie 3:0. Tabelę na razie zamyka Grom II Więcbork (4 pkt). Grom II wygrał na boisku w Sypniewie, ale wynik został zweryfikowany na 3:0 (vo) dla Gwiazdy, bo w Gromie zagrał nie uprawniony zawodnik. Jeśli ostatni mecz w tej rundzie wygra Taksus, kolejność nie ulegnie zmianie. Jeśli wygra Grom II, to on zajmie miejsce 9. Jeśli padnie remis, to Grom przesunie się o jedno miejsce do góry, spychając na ostatnie miejsce TKP.

Przerwa zimowa potrwa dość długo, ale drużyny na pewno nie będą próżnować, bo zaczyna się sezon halowy, a od stycznia już normalne treningi i sparingi przed rundą wiosenną.


Dlaczego dopiero w ostatnim meczu ? .

  • autor: michalf164, 2016-11-06 17:34

Ostatni pojedynek rundy jesiennej w Sypniewie dostarczył sporo emocji. Było dużo obaw, bo w tym sezonie Gwiazda przegrywała w Sypniewie wszystko. TKP z Tucholi w tym sezonie nie zachwyca, ale nie znaczyło to, że łatwo „sprzeda skórę”. Skończyło się jednak odczarowaniem swojego boiska.


Gwiazda – TKP Tuchola 3:0 (2:0)
Bramki dla Gwiazdy: Patryk Koniec - 2.

 

W ostatnim w tym roku ligowym meczu zagrali: K. Dropinski w bramce, D. Siekierka, K. Kallas, M. Kogut, Ł. Wiese (75- Marcin Nowak), Maciej Nowak, M. Poznań, Kamil Draber (60-Krystian Draber), T Guzy (46-W. Łański), P. Koniec, K. Pyszka.
 

Mimo emocji był to jednak pojedynek jednostronny, Gwiazda , ale z co najmniej 8 sytuacji 100 % wykorzystała tylko 2. Dwie, bo goście trzecią bramkę (pierwszą w meczu) strzelili sobie sami.
W poczynaniach Gwiazdy widać było od początku meczu nerwowość, chociaż widoczna była optyczna przewaga. Klątwa własnego boiska działała. Gwiazdę zachęcili do strzelania goście i w ok. 25 min. sami zaaplikowali sobie bramkę. W 40 min. na 2:0 podwyższył Patryk Koniec. Za chwilę goście mieli szansę na bramkę kontaktową, ale trafili w słupek. W 45 min 2 szanse 100% dla Gwiazdy. Piłka po strzale K. Pyszki trafiła w słupek, a dobitka Kamila Drabera poszybowała obok słupka. 

 

Po przerwie w 51 min. M. Poznań strzelił w dogodnej sytuacji prosto w ręce bramkarza. W 56 min. zawodnik gości miał przed sobą tylko K. Dropinskiego i w 200% sytuacji lepszy bramkarz sypniewian. Później 3 sytuacje dla Gwiazdy, jednak nieskutecznie strzelali: K. Pyszka, Krystian Draber i P. Koniec. Ten ostatni jednak w 76 min, w zamieszaniu pod bramką gości i kolejnej dobitce trafił celnie. W 78 min. bramkarz Gwiazdy minimalnie szybszy od zawodnika gości, który wychodził na czystą pozycję. Później jeszcze dogodnych sytuacji nie wykorzystali P. Koniec i W. Łański. 
Mimo dopiero pierwszej wygranej w rundzie jesiennej na własnym boisku , rundę tę uznać należy za udaną. Dawno po rundzie jesiennej Gwiazda nie miała na swoim koncie tylu punktów. Teraz dłuższa przerwa, a od stycznia wznawiamy treningi i oby wiosna była jeszcze lepsza. Niedługo szersze podsumowanie rundy jesiennej.


Przedostatnia kolejka rundy jesiennej

  • autor: mentros, 2016-10-30 21:51

Było już 4:0, a od 72 min. były „ciary” i obawa o wynik końcowy.To już przedostatnia kolejka rundy jesiennej. Gwiazda rozpoczęła sezon dobrze. Po 4 rundach traciła do lidera tylko 1 punkt. Pod koniec sezonu już nie jest tak różowo. Wyjazd do lidera poprawił jednak zdobycz punktową i miejsce w tabeli.

Sokół Nowy Dwór – Gwiazda 3:5 (1:4)

Bramki dla Gwiazdy: Krystian Pyszka – 4 i Maciej Nowak.W dziesiątym ligowym meczu zagrali: K. Dropinski w bramce, D. Siekierka, K. Kallas (60-Krystian Draber), M. Kogut, Ł. Wiese (75-W. Łański), Maciej Nowak, M. Poznań, Kamil Draber, T Guz), P. Koniec, K. Pyszka.

Po raz kolejny powtórzę, że Gwiazda od czasu spadku z A klasy ma najbardziej wyrównany skład. Zarówno Ci co wychodzą w pierwszym składzie jak i Ci z ławki rezerwowych są tak samo wartościowi. Co udowodnili w kolejnym wygranym meczu wyjazdowym.Gospodarze z niedowierzaniem spoglądali po sobie, kiedy w 13 min. Maciej „Kapustka” Nowak, po podaniu K. Pyszki, strzelił 3-cią bramkę dla Gwiazdy . Wcześniej 2 razy (w 7 min. -po podaniu Kamila Drabera i 10 min. po własnej akcji) kąsał celnie Krystian „Żmija” Pyszka. W 31 min. Darek Siekierka wypatrzył K. Pyszkę i ten trafił celnie 4 raz dla Gwiazdy, jednocześnie ustrzelił sobie klasycznego hat tricka. W 35 min. gospodarzom pomógł trochę wiatri piłka po rzucie rożnym „wkreciła „ się do bramki Gwiazdy.Jeszcze większe mocje rozpoczęły się w drugiej połowie. Gospodarze ostro przycisnęli, ale na posterunku był „Drops” albo obrońcy Gwiazdy. Dopiero w 70 min. udało się gospodarzom strzelić bramkę. W 72 min. kolejna szansa dla gospodarzy, jednak piłkę z linii bramkowej wybija D. Siekierka. Niestety piłka na najbardziej nierównym boisku w lidze odbija się „niekontrolowanie” i trafia w rękę kolejnego obrońcy. Rut karny i gospodarze zdobywają bramkę kontaktową. Od tego momentu na zmianę sunęły , jednak nieskuteczne, ataki na jedną i drugą bramkę. W 88 min. zawodnik gospodarzy złapał się za głowę, bo spudłował w 100% sytuacji bramkowej. W doliczonym czasie gry w polu karnym sfaulowany brutalnie został Tomek Guzy a rzut karny celnie wykonał Krystian Pyszka.W najbliższy weekend ostatni mecz rundy jesiennej. Do Sypniewa na godz. 13.30 przyjeżdża jedna z najsłabszych drużyn tego sezonu w naszej grupie TKP Tuchola. Jednak jak pokazują wyniki tego sezonu Gwiazdy w Sypniewie, nie należy oczekiwać na zbyt wiele, chyba że na koniec rundy nastąpi „odczarowanie” niemocy na własnym boisku. Oby.Młodzi trampkarze Gwiazdy mają „na rozkładzie” kolejną bydgoską drużynę. Tym razem sukces chyba jeszcze większy, bo wyjazdowy Wyjazd do imienniczki Gwiazdy Bydgoszcz zakończył się wygraną Gwiazdy Sypniewo 1:0, a bramkę na wagę 3 punktów strzelił Marcin Sieg.


„Głupie” bramki i boisko w Sypniewie dalej...

  • autor: mentros, 2016-10-23 11:52

 

Jeszcze trudno mówić o rekordzie kolejnych przegranych meczów w Sypniewie, bo ten z roku 2010 wynosi aż 12, ale piąta porażka z rzędu w tym sezonie na „własnym boisku, to zaczyna być niepokojące. Trzecia drużyna z ligowej tabeli wydawała się do ogrania, ale … niestety.

 

Gwiazda – LZS Skarpa 1:3 (0:1)

Bramka dla Gwiazdy: Łukasz Wiese.

W dziewiątym ligowym meczu zagrali: K. Dropinski w bramce, D. Siekierka, K. Kallas, Marcin Nowak ( i kolejny zawodnik gości umieścił piłkę w bramce55-M. Kogut), Ł. Wiese, Maciej Nowak (55-Ł. Oelberg), M. Poznań, Kamil Draber, Krystian Draber, (70-T Guzy), P. Koniec, K. Pyszka.

 

Nie zagrał i do końca rundy jesiennej nie zagra E. Wilczek, który jest po zabiegu. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i wysokiej formy strzeleckiej w rundzie wiosennej, a może już w hali.

W przekroju całego meczu lepsi byli goście, którzy trafili 3 razy i mieli więcej szans na kolejne bramki. Już na początku meczu goście mieli 3 sytuacje bramkowe. W 19 min. zawodnik gości pociągnął lewą stroną, minął 2 zawodników Gwiazdy, dośrodkował, kolejni obrońcy nie zareagowali właściwie i bez problemów piłka znalazła drogę do bramki. Gwiazda próbowała odrabiać stratę bramki, ale robiła to bardzo nerwowo i nieskutecznie. Goście mogli w 25 min. zdobyć kolejną bramkę. Po rzucie rożnym, 100% „główka” zawodnika gości – piłka ugrzęzła jednak w rękach „Dropsa”.

Po przerwie było emocjonująco, ale znowu „celniejsi” byli goście. W 47 min silny strzał K. Pyszki, ale na posterunku bramkarz gości. Za chwilę akcja M. Poznania kończy się rzutem rożnym, bo goście zablokowali uderzenie. W 58 min. wślizg D. Siekierki powoduje, że piłka nie wpadła do bramki Gwiazdy, tylko wyszła na rzut rożny. W 59 min. „Drops” się poślizgnął na zmoczonej deszczem murawie i zawodnik gości miał przed sobą pustą bramkę, ale nie trafił w piłkę. W 69 min. sędzia nie zauważył ręki zawodnika gości w polu karnym (może i dobrze) , piłka trafiła pod nogi Łukasza „Liska” Wiese i było 1:1. Niestety były to „miłe złego początki”. W 76 min goście skontrowali po ataku Gwiazdy, ich zawodnik niczym slalomista „objechał” kilku zawodników Gwiazdy i trafił do bramki. W ostatnich minutach bohaterem meczu był K. Dropinski. W 88 min. szarżował na niego „sam na sam” zawodnik gości, „Drops” wybiegiem zmusił go do oddania strzału – niecelnego, bo piłka spadła na poprzeczkę. W doliczonym czasie gry, w 91 min. „Drops” broni silny strzał z bliskiej 200% sytuacji. Za minutę kolejna 100% sytuacja dla gości i … znowu lepszy bramkarz Gwiazdy. Ale, aby nie było za dobrze w 93 min. mokra piłka „uciekła” jednak „Dropsowi” i wpadła do bramki. Mimo tego, kolejny raz Krzysztof Dropinski zasłużył na miano najlepszego zawodnika w drużynie sypniewskiej.

 

Do końca rundy jesiennej jeszcze 2 kolejki. W najbliższy weekend wyjazd do Nowego Dworu, a za dwa tygodnie ostatni mecz jesieni w Sypniewie. Przeciwnikiem będzie TKP z Tucholi. Może wreszcie uda się „odczarować” sypniewski obiekt.

 


Dalej bez porażki „na wyjeździe”

  • autor: mentros, 2016-10-16 23:36

 

Na kolejny mecz ligowy Gwiazda wyjechała do Komierowa. Taksus-owi w tym sezonie też nie za bardzo się wiedzie, więc zanosiło się na ciekawe widowisko. Gwiazda swego 8 miejsca w przypadku porażki nie mogła stracić, ale porażka powodowała, że rywale z góry tabeli będą dalej uciekać, a „ogon” będzie co raz bliżej. W Komierowie jednak tym razem nie było trudno o punkty. Zawodnik, na którego kolejny sezon gra Taksus (K. Ł.), dostał „plaster” (Łukasz Wiese) i sobie za dużo nie pograł, chociaż jedyna bramka dla Taksusa była jego autorstwa.

Gwiazda oddaliła się od dolnych rejonów tabeli.

 

Taksus Komierowo – Gwiazda 1:4 (0:3)

W ósmym (jak ten czas leci) ligowym meczu tym razem pod wodzą - UWAGA – Marcina Koguta - w Gwieździe zagrali: K. Dropinski w bramce, D. Siekierka, K. Kallas (75-Marcin Nowak), M. Kogut, Ł. Wiese, T. Guzy (33- Maciej Nowak), M. Poznań, Krystian Draber, Ł. Oelberg (46-W. Łański), P. Koniec (80- K. Gwóźdź), E. Wilczek.

 

Już w pierwszych 2 minutach Gwiazda mogła objąć prowadzenie, ale najpierw strzał Ł. Oelberga minimalnie minął słupek a za chwilę strzał E. Wilczka zablokowali obrońcy. W 7 min. W dogodnej sytuacji E. Wilczek zostaje faulowany, ale oddał strzał, który został zablokowany. Piłka jednak ponownie trafiła w Wilczka i odbijając się od niego wpadła do siatki, a sędzia nie zdążył zareagować na faul i bramkę uznał. W 16 min udało się urwać najlepszemu zawodnikowi gospodarzy, na którego kierowane były wszystkie piłki, który strzelił silnie, ale na posterunku był K. Dropinski. W 20 min. akcja Ł. Oelberga, piłkę po jego strzale z ostrego kąta bramkarz wybija na róg. Rzut rożny ponownie wybija Ł. Oelberg – piłka trafia do E Wilczka i … Gwiazda cieszy się z 2 bramki. W 29 min. rzut wolny wykonywał M. Poznań, piłka trafiła do E. Wilczka, który strzelił ostro, ale trafił w poprzeczkę. Piłka trafiła jednak pod nogi P. Końca i po jego strzale Gwiazda cieszyła się z 3 bramki. Do końca pierwszej połowy warunki gry dyktowała Gwiazda, gospodarze tylko niegroźnie próbowali się odgryzać.

Po przerwie gra się nieco wyrównała, ale nie na długo. W 54 min. najlepszy z zawodników gospodarzy (K. Ł.) jednak się urwał „plastrowi” i zaskoczył „Dropsa” celnym trafieniem. Ale w 56 min. ponownie bramka dla Gwiazdy. Przy niegroźnym dośrodkowaniu, w polu karnym lekkim uderzeniem lot piłki zmienił W. Łański i … bramkarz gospodarzy z niedowierzaniem patrzył jak piłka wolno wpada do jego bramki. W 67 min. piłkę po silnym strzale napastnika gospodarzy przed siebie wybija „Drops”, tak niefortunnie, że ta znalazła się pod nogami napastnika gospodarzy, który w 100% sytuacji bramkowej strzela obok. Do końca meczu zdecydowanie lepszą drużyną była Gwiazda , ale żadna bramka już nie padła. Gwiazda kolejny raz udowodniła, że jest drużyną, jak na razie „wyjazdową”.

W najbliższą sobotę na 14.3o do Sypniewa przyjeżdża 3 drużyna w tabeli – LZS Skarpa i … znowu obawa o wynik, bo mecz w Sypniewie.

 


Rodzi się nowa tradycja

  • autor: mentros, 2016-10-09 18:12

 

Wizyta wicelidera w Sypniewie nie byłaby niczym nadzwyczajnym, gdyby nie fakt, że Gwiazda do tego meczu, jeszcze w tym sezonie „na swoich śmieciach” nie wygrała meczu ligowego. Stąd obawa o wynik.

Obawy okazały się uzasadnione, bo Gwiazda kolejny raz nie wygrała u siebie i chyba można już mówić o kolejnej klubowej tradycji.

 

Gwiazda – LKS Kęsowo 1:4 (1:2)

Bramka dla Gwiazdy: Krystian Draber .

W siódmym ligowym meczu pod wodzą Kamila Drabera w Gwieździe zagrali: K. Dropinski w bramce, D. Siekierka, K. Kallas, Ł. Wiese, T. Guzy (55- M. Poznań), Krystian Draber (55-Kamil Draber), Maciej Nowak, Marcin Nowak (68-W. Łański), P. Koniec, K. Pyszka, E. Wilczek.

 

Zastanawiałem się jak zatytułować sprawozdanie. Były różne propozycje: „Gwiazda atakowała, bramki strzelali goście”. 

„Miłe złego początki” (Krystian Draber zdobył pierwszą bramkę w meczu, później celnie trafiali tylko goście), „Optyczna przewaga sypniewian, bramkowa przewaga kęsowian”.

Nie można zwalać też winy na sędziego, ale „plamił” on w jedną i drugą stronę (Gwieździe należał się co najmniej 1 rzut karny), jednak aby wygrać mecz trzeba być skuteczniejszym od przeciwnika, a skuteczności brakuje Gwieździe. Gwiazda ma skład wyrównany jak nigdy, ale nie wykorzystuje swoich możliwości.

I to tyle na temat meczu. Kto był - widział, kto nie był, nie ma czego żałować.

 

Na kolejny mecz Gwiazda wyjeżdża do Komierowa. Taksus-owi w tym sezonie też nie za bardzo się wiedzie, więc zanosi się na ciekawe widowisko.


Archiwum aktualności


Najbliższe spotkanie

mecz towarzyski
GWIAZDA SYPNIEWO   Orły Topola
2017-03-26, 14:00:00

Reklama

Ostatnie spotkanie

GWIAZDA SYPNIEWO 9:2 LZS Lutówko
2017-03-19, 14:00:00
     
mecz towarzyski
oceny zawodników »

Facebook

 

 

 

 

 

 

Kontakty

Polecamy

Sponsorzy:



Partnerzy: