Gwiazda Sypniewo - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Logowanie

Wyniki

Ostatnia kolejka 18
TKP Tuchola 2:3 LZS Skarpa
Taxus Komierowo 3:2 Sokół Nowy Dwór
LKS Kęsowo 6:1 GWIAZDA SYPNIEWO
Victoria Mąkowarsko 2:7 LZS Piaseczno
Fuks Wielowicz 2:3 Łokietek Wierzchucin Królewski
Tarpan Mrocza 2:4 GROM II Więcbork

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 19
Tarpan Mrocza - TKP Tuchola
GROM II Więcbork - Fuks Wielowicz
Łokietek Wierzchucin Królewski - Victoria Mąkowarsko
LZS Piaseczno - LKS Kęsowo
GWIAZDA SYPNIEWO - Taxus Komierowo
Sokół Nowy Dwór - LZS Skarpa

Statystyki drużyny

Kalendarium

23

05-2017

wtorek

24

05-2017

środa

25

05-2017

czwartek

26

05-2017

piątek

27

05-2017

sobota

28

05-2017

niedziela

29

05-2017

pon.

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 3, wczoraj: 431
ogółem: 967 006

statystyki szczegółowe

Wydarzenia

Ciekawostki

  • autor: michalf164, 2012-05-27 21:26

W rozwinięciu będę dodawał co jakiś czas  nowe ciekawostki


Aktualności

Bezlitosny lider

  • autor: mentros, 2017-05-21 23:34

 

Na ostatnich 11 meczów z drużyną Kęsowa bilans z tą drużyną był ujemny (7 porażek, jeden remis i 3 wygrane – w tym tylko jedna w Kęsowie-Wieszczycach). Kęsowo to aktualny lider naszej grupy, więc zanosiło się na ciężki mecz dla Gwiazdy. Po 12 meczu bilans spotkań nie uległ poprawie dla Sypniewian. A na dodatek Gwiazda poniosła najwyższą w tym sezonie porażkę.

 

LKS Kęsowo – Gwiazda 6:1 (3:0)

Trener Marcin Kogut zdecydował, że w 7 meczu rundy rewanżowej wystąpią: Krzysztof Dropinski (70- Karol Dropinski), oraz , M. Kogut, Ł , Wiese , K. Kallas, M. Poznań , Kamil Draber, D. Siekierka, T. Guzy, W. Łański (60- Jarosław Nowak), P. Koniec (70- Michał Nowak), K. Pyszka .

 

Kęsowo grało prostą piłkę. Długie podania z pomocy w kierunku przedpola karnego Gwiazdy powodowały dużo zamieszania. Już w 7 min. zawodnik gospodarzy „wyłuskał” piłkę, zrobił mały slalom i strzelił nie do obrony. W 15 min było już 2:0. Zawodnik gospodarzy przechytrzył mur Gwiazdy przy wykonywaniu rzutu wolnego w bliskiej odległości od bramki. Zawodnicy z muru podskoczyli, tymczasem strzelający posłał piłkę po murawie i trafił celnie. Gwiazda się odgryzała ale nieskuteczne były strzały P. Końca, K. Drabera (głową) i Ł. Wiese. W 26 min. silny strzał zza pola karnego zaskoczył „Dropsa” i gospodarze trafili po raz 3. W 42 min. silnie i celnie strzelał T. Guzy, ale bramkarz gospodarzy nie dał się zaskoczyć.

W 50 min. po rzucie wolnym Gwiazdę uratowała poprzeczka, ale niestety dobitka była celna. Kolejne 10 min należało do Gwiazdy, ale bez efektu bramkowego. Niecelnie strzelali P. Koniec, K. Draber, M. Poznań i K. Pyszka. Następne 10 min. to bardziej skuteczna gra gospodarzy, w 60 min. rzut wolny z 18 m. i niestety (dla Gwiazdy) piłka po raz 5 i bramce. W 66 min. Gospodarze (na szczęście dla Gwiazdy) trafiają celnie po raz ostatni w tym meczu. Gwiazda próbowała zmniejszyć rozmiary porażki. Strzelali T. T. Guzy, M. Poznań i K. Pyszka – niestety nieskutecznie. W doliczonym czasie gry na czystej pozycji znalazł się Jarek Nowak i został podcięty w polu karnym. Rzut karny wykorzystał M. Poznań i za chwilę sędzia (do którego było kilka zastrzeżeń) zakończył mecz.

W najbliższą sobotę do Sypniewa na godz. 17.oo przyjeżdża Taksus Komierowo.


Historyczna victoria nad Victorią. Aż „do 10 razy...

  • autor: mentros, 2017-05-14 09:26

Victoria z Mąkowarska zawsze była niewygodnym przeciwnikiem. Gwiazda z Victorią potyka się w lidze od sezonu 2012/13 i nie udało się sypniewianom wygrać ani razu. Na 9 meczów Gwiazda przegrała 7 i tylko 2 razy udało się osiągnąć remisowy wynik (w Sypniewie). Po 10 meczu statystyka wygląda trochę lepiej, bo wreszcie jest pierwsza wygrana z tą drużyną.

 

Gwiazda – Victoria Mąkowarsko 3:1 (3:0)

Trener Marcin Kogut zdecydował, że w 6 meczu rundy rewanżowej wystąpią: Krzysztof Dropinski -bramkarz, oraz , M. Kogut, Ł , Wiese , K. Kallas, , M. Poznań , Kamil Draber, D. Siekierka, T. Guzy (58-W. Łański), K. Pyszka , S. Brączyk (70- Jarosław Nowak), P. Koniec.

 

Od początku pierwszej połowy dominowała Gwiazda. W 8 min. Tomek Guzy podał do Łukasza Wiese i było 1:0 dla Gwiazdy. Później niecelnie strzelali T. Guzy, S. Brączyk, K. Pyszka. Na raty strzelał w 26 min. P. Koniec. Najpierw trafił w bramkarza, ale dobitka była już celna. W 27 min. Ł. Wiese złapał się za głowę, bo spudłował minimalnie. Błąd w 32 min. bramkarza gości, który „wypluł” piłkę, wykorzystał Kamil Draber, który głową skierował piłkę do bramki. Goście za chwilę mieli szansę na swoją bramkę ale na ich drodze był „Drops”. Najpierw odbił silny strzał, a dobitkę obronił nogami. W 42 min. po składnej akcji Gwiazdy, piłka ponownie w bramce gości ale niestety, chorągiewka bocznego w górze i główny odgwizduje spalonego.

W przerwie meczu głośno było w szatni gości i … to poskutkowało, bo od początku drugiej połowy to goście byli lepsi. Już w 52 min. „machnął się” jeden z zawodników Gwiazdy i zawodnik gości znalazł się sam na sam z bramkarzem Gwiazdy i sytuacji nie zmarnował. Pierwsze 20 min. drugiej połowy należało do gości, później gra się wyrównała i do końca meczu wynik nie uległ już zmianie.

W meczu tym po raz 200 między słupkami bramki Gwiazdy wystąpił Krzysztof Dropinski.

Na kolejny mecz Gwiazda wyjeżdża w najbliższy weekend do LKS Kęsowo, gdzie o punkty zawsze było niezwykle trudno.


Gwiazda dalej na minus

  • autor: mentros, 2017-05-07 21:40

 

Wyjazd do Fuksa miał pokazać czy Gwiazda ma kryzys za sobą, czy się on pogłębia. Sprawdziło się to drugie, chociaż trudno mówić o kryzysie, bo Gwiazda mimo porażki zagrała dobry mecz.

 

Fuks Wielowicz – Gwiazda 2:1 (1:1) (7.05.2017)

Skład zespołu: K. Dropinski, M. Kogut, D. Siekierka, A. Kallas, P. Koniec, K. Pyszka, S. Brączyk, M. Poznań, Ł. Wiese, T. Guzy, K. Draber, rezerwowi: J. Nowak, K. Draber, M. Pankau

 

Na prowadzenie w meczu wyszła Gwiazda. Po pięknym rajdzie lewą stroną boiska, M. Poznań ograł obrońcę i sprytnym strzałem trafił celnie do bramki Fuksa. Ale „tradycyjna tradycja” nie opuszcza Gwiazdy i bramka wyrównująca padła „do szatni”, w ostatniej sekundzie pierwszej połowy.

Po przerwie gospodarzom udało się trafić jeden raz. Gwiazda zagrała zadziornie i kilka razy bardzo niebezpiecznie zagroziła gospodarzom. W poprzeczkę trafiali K. Pyszke i Ł. Wiese. Niestety nie udało się Gwieździe zdobyć bramki i kolejny mecz bez wygranej stał się faktem.

Analizując pierwsze 5 rund wiosennych poprzednich sezonów stwierdzić należy, że tegoroczna, to jedna z najsłabiej rozpoczynających się rund wiosennych. Poprzednio wyglądało to tak; w sezonie 2011/12 w 5 meczach Gwiazda zdobyła aż 12 punktów, 2012/13 – 1 punkt, 2013/14 – 4 punkty, 2014/15 – 5 punktów, 2015/16 – 9 punktów. A więc jest nad czym myśleć, bo drużyny z końcówki tabeli już zaczynają się zbliżać.

W najbliższy weekend do Sypniewa przyjeżdża Victoria z Mąkowarska, która w tabeli depcze po piętach Gwieździe. Czas, aby od niej odskoczyć na bezpieczną odległość. Mecz w sobotę o godzinie 17.00


Czwarty mecz i Gwiazda dalej bez wygranej wiosną

  • autor: mentros, 2017-05-03 07:14

 

W rundzie jesiennej Gwiazda wygrała w Mroczy 4:0. Ale runda jesienna była udana dla Gwiazdy. Inaczej jest obecnie. Wiosną obie drużyny do tego meczu były bez wygranej. Własne boisko wskazywało, na Gwiazdę, ale … no właśnie. Tarpan nie zamierzał łatwo „sprzedać skóry” i skończyło się remisem i dalej obie drużyny bez wygranej.

 

Gwiazda – Tarpan Mrocza 2:2 (1:1)

Trener Marcin Kogut zdecydował, że w 4 meczu rundy rewanżowej wystąpią: Krzysztof Dropinski -bramkarz, oraz , M. Kogut, Ł , Wiese , K. Kallas, W. Łański (80- M. Pankau), M. Poznań , Kamil Draber, Krystian Draber (67- D. Siekierka), T. Guzy , K. Pyszka (70- Jarosław Nowak), S. Brączyk.

 

Remis Gwiazda zawdzięcza bramkarzowi – Krzysztofowi Dropinskiemu, który „wyciągnął” co najmniej 5 „setek”. Zaczęło się od dość wyraźnej przewagi gości, którzy w pierwszych 10 minutach, aż 5 razy niebezpiecznie atakowali bramkę Gwiazdy. Później gra się wyrównała, ale w 27 min. w kolejnym zamieszaniu pod bramką Gwiazdy, gościom udało się trafić celnie. W 42 min. bramkarz gości sfaulował T. Guzego i rzut karny na bramkę zamienił Marcin Poznań.

Po przerwie szybko zrobiło się 2:1 dla Gwiazdy. Po rzucie wolnym wykonywanym przez M. Koguta piłka kierowała się w stronę bramki Tarpana. Bramkarz gości już myślał, że ma piłkę w rękach, ale błyskawicznie przed nim znalazł się Łukasz Wiese i piłka znalazła się w bramce Tarpana. Na 2:2 goście trafili w 64 min. po błędzie jednego z zawodników Gwiazdy. Zawodnik Tarpana wyszedł na czystą pozycję i nie dał szans „Dropsowi”. Do końca meczu, mimo kilku bramkowych sytuacji jednej i drugiej drużynie nie udało się trafić celnie.

Na kolejny mecz Gwiazda wyjeżdża w najbliższą niedzielę do Fuksa Wielowicz.


Gwiazda dalej bez wygranej w rundzie wiosennej

  • autor: mentros, 2017-04-25 22:05

 

Jesienią Grom II wygrał z Gwiazdą w Sypniewie zdecydowanie, ale 3 punkty zostały w Sypniewie, bo centrala bydgoska wyłapała niedopatrzenie Grom-owców. Okazało się, że jeden z zawodników miał nie do końca załatwione formalności transferowe, więc rezerwy Gromu pałały chęcią rewanżu, tym razem już formalnie. I to im się udało, ponownie na boisku byli lepsi.

 

Grom II Więcbork – Gwiazda Sypniewo 3:0 (2:0)

Trener Marcin Kogut zdecydował, że w 3 meczu rundy rewanżowej wystąpią: Krzysztof Dropinski -bramkarz, oraz D. Siekierka, M. Kogut, Ł, Wiese , K. Kallas (72-W. Łański), M. Poznań , Kamil Draber (60- Krystian Draber), T. Guzy (70- Jarosław Nowak), K. Pyszka, F. Fertykowski (55- P. Koniec), S. Brączyk

 

Przed laty kibiców elektryzował pojedynek Gwiazdy z Grom-em I, niestety Gwiazda po spadku z A kl. nie może wrócić do formy sprzed ok. 10 laty i mimo iż wydaje się, że ma bardziej wyrównany skład niż wtedy, nie może powtórzyć sukcesów z tamtego okresu.

Od początku meczu, obie drużyny grały asekuracyjnie, ze wskazaniem na Grom-owców. W 27 min. po niegroźnym strzale zawodnika gospodarzy, próbował interweniować obrońca Gwiazdy, który zmienił lot piłki i ta ku zaskoczeniu bramkarza wpadła do bramki sypniewian. W 36 min. zawodnicy Gwiazdy zostawili przy wykonywaniu rzutu wolnego nieobstawionego zawodnika gospodarzy, który uderzeniem głową trafił po raz drugi dla Gromu. W doliczonym czasie gry na czystą pozycję wychodziło 2 zawodników Gwiazdy, ale niestety, nie wiadomo dlaczego, bocznemu „sprawiedliwemu” zadrżała ręka i uznał, że byli oni na pozycji spalonej.

Po przerwie Gwiazda próbowała atakować, ale robiła to bardzo nieskutecznie, Grom pilnował wyniku i groźnie kontrował. W 68 min. skontrował skutecznie i Gwiazda przegrywała 0:3. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie.

W najbliższą sobotę na godz. 17.oo do Sypniewa przyjeżdża ostatnia drużyna w tabeli – Tarpan z Mroczy, co nie oznacza, że będzie łatwo. Ale jeśli nie teraz, to kiedy zdobyć pierwsze wiosenne punkty ?


Tradycja i … nie wykorzystane sytuacje

  • autor: mentros, 2017-04-09 21:45

 

Na inaugurację rundy rewanżowej Gwiazda przegrała mecz wyjazdowy z liderem, a Łokietek gładko (3:0) pokonał swojego przeciwnika na własnym boisku. Jesienią Gwiazda niespodziewanie pokonała w Wierzchucinie (2:1) Łokietka, więc goście przyjechali z nastawieniem rewanżu i udało się w 50%, bo ostatecznie zakończyło się remisem.

Gdzie te czasy gdy Gwiazda była dla Łokietka nauczycielem i wzorem.

 

Gwiazda – Łokietek Wierzchucin Królewski 2:2 (1:2)

Trener Marcin Kogut zdecydował, że w 2 meczu rundy rewanżowej wystąpią: Krzysztof Dropinski -bramkarz, oraz D. Siekierka, M. Kogut, Ł, Wiese , W. Łański, M. Poznań(65- Jarosław Nowak), Kamil Draber, T. Guzy, K. Pyszka, Maciej Nowak, P. Koniec (46- F. Fertykowski) a w gotowośi do gry byli jeszcze: Karol Dropinski, K. Kallas, Krystian Draber, M. Pankau.

 

Bramki dla Gwiazdy strzelili: Kamil Draber + samobójcza.

 

Pierwsze groźniejsze akcje należały do gości. Później mecz się wyrównał, ale w 23 min. „sprawiedliwy boczny” dał plamę i puścił „spalonego” po którym Gwiazda straciła bramkę. Gwiazda chciała szybko wyrównać, ale goście bronili umiejętnie korzystny dla siebie wynik. W 37 min. po solowej akcji Kamila Drabera było 1:1. No ale „tradycja” nie śpi i goście w 43 min. trafili celnie „do szatni”.

Po przerwie jedna i druga drużyna miały szansę na zmianę wyniku, ale wynik do 90 min. nie uległ zmianie. Zaczęły się emocje, kiedy sędzia główny powiedział „doliczam 2 min”. Najpierw goście „ukłuli” sobie samobója. Za chwilę mogła cieszyć się Gwiazda, ale Fertykowski w dogodnej sytuacji trafił w bramkarza. Kontra gości i w sytuacji „sam na sam” z „Dropsem” zawodnik gości mógł zafundować swojej drużynie 3 punkty, ale fatalnie skiksował i sędzia zakończył mecz.

 

Za tydzień przerwa świąteczna, a później Gwiazda wyjeżdża do Grom-u II (23 kwietnie o godzinie 17.30). Obie drużyny mają sobie coś do udowodnienia, więc na pewno będzie ciekawie.


Mecz jednego aktora i … trochę komedii

  • autor: mentros, 2017-04-02 16:41

 

Od meczu wyjazdowego rozpoczęła się runda rewanżowa dla sypniewskiej Gwiazdy w kl B i od razu w derbach powiatowych ważny dla układu tabeli mecz. Wygrana gospodarzy umacniała ich na szczycie tabeli. Dla Gwiazdy wygrana dawała szansę na awans w górę tabeli, zaś porażka, przy wyrównanym punktowo środku tabeli komplikowała sytuację Gwiazdy.

Małe ( krótkie) boisko w Piasecznie ( jak można takie coś weryfikować), wyraźnie sprzyjało gospodarzom. No ale jeśli się ma takiego aktora jak zawodnik gospodarzy – Jeliński, nie mogło być inaczej. No a skąd komedia, a no stąd, że jeden z sędziów bocznych zamiast z chorągiewką , biegał po linii z kolorowym plastronem w ręku.

 

LZS Gryf Piaseczno – Gwiazda 5:2 (2:0)

Trener Marcin Kogut zdecydował, że z wyjątkowo szerokiej w tym roku kadry w inauguracyjnym meczu rundy rewanżowej wystąpią: Krzysztof Dropinski -bramkarz, oraz K. Kallas, D. Siekierka, M. Kogut, Ł, Wiese (70 Jarosław Nowak), W. Łański (55- S. Brączyk), M. Poznań, Kamil Draber, T. Guzy, K. Pyszka, P. Koniec (60- F. Fertykowski)

Bramki dla Gwiazdy strzelił Tomasz Guzy.

 

Już w 20 sekundzie Gwiazda mogła objąć prowadzenie, ale P. Koniec strzelił w dogodnej sytuacji prosto w ręce bramkarza. W 4 minucie swój dzień rozpoczął zawodnik gospodarzy Jeliński, który starł się ostro w polu karnym Gwiazdy z obrońcą, upadł dość efektownie i sędzia wskazał na „11”, którą poszkodowany zamienił na bramkę. Później trwał wyrównany pojedynek i obie drużyny miały szanse na zmianę wyniku. W 19 min. „bombę” M. Koguta z rzutu wolnego z trudem na rzut rożny wybił bramkarz gospodarzy. Gwiazda „tradycyjnie” straciła bramkę w ostatnich sekundach pierwszej połowy, a strzelcem był … Jeliński.

W 52 min. Jeliński ponownie wpisał się na listę strzelców. Za niedługo ponownie przechytrzył obrońców i Gwiazda przegrywała już 0:4. Wcześniej i później miał jeszcze kilka sytuacji bramkowych, ale albo strzelał niecelnie, albo na posterunku był „Drops”. Gwiazda próbowała się odgryzać, ale strzały Poznania, Pyszki, Drabera mijały minimalnie bramkę gospodarzy. W 69 min. Guzy strzelał do pustej już bramki, ale w ostatniej chwili z linii bramkowej wybił obrońca. Jednak za chwilę Tomek Guzy przymierzył precyzyjniej i trafił głową do bramki gospodarzy. W 83 min. zawodnik gospodarzy trafia po raz 5 do bramki Gwiazdy. Za moment Jarek Nowak głową przedłużył dośrodkowanie i Tomek Guzy trafił po raz drugi dla Gwiazdy. W końcówce Gwiazda miała jeszcze szansę na korzystniejszy wynik. Strzelał Jarek Nowak, ale bramkarz gospodarzy w ostatnim momencie wybił piłkę nogami. W 88 min strzelał M. Poznań, bramkarz „wypluł” piłkę, niestety nie było nikogo na dobitkę.

W najbliższy weekend do Sypniewa przyjeżdża Łokietek z Wierzchucina Królewskiego.


Kolejny rekord klubu

  • autor: mentros, 2017-03-27 22:17

 

Orły z Topoli (woj. wielkopolskie), były ostatnim przeciwnikiem Gwiazdy przed rundą rewanżową sezonu 2016/17. Przed rokiem Gwiazda na swoim boisku przegrała 1:2. Okrasą meczu był kolejny rekord klubu, który ustanowił w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców Jarosław Nowak, najpierw strzelił jubileuszową 150 bramkę, a niedługo później – 151 i tyle wynosi nowy rekord najskuteczniejszego strzelca w historii klubu.

 

Gwiazda – Orły Topola 5:2 (3:0)

Trener Marcin Kogut miał do dyspozycji 17 zawodników . Wszyscy pokazali się na boisku, a byli to : Krzysztof Dropinski, Karol Dropinski – bramkarze, oraz K. Kallas, D. Siekierka, M. Kogut, Ł, Wiese, W. Łański, Maciej Nowak, Jarosław Nowak, M. Poznań, Krystian Draber, Kamil Draber, T. Guzy, K. Pyszka, P. Koniec, S. Brączyk, M. Pankau.

Bramki dla Gwiazdy strzelali: Jarosław Nowak – 2, Marcin Poznań, Kamil Draber, Maciej Nowak – po 1.

 

Gwiazda od początku przycisnęła. W 3 min. Kamil Draber trafił w poprzeczkę. Wynik meczu w 17 min. otworzył Jarek Nowak. Wcześniej strzelał M. Poznań, ale jego strzał wybił przed siebie bramkarz, a tam czekał już Jarek i bramka jubileuszowa nr 150 stała się faktem. Co nie udało się M. Poznaniowi wcześniej, udało się w 19 min. Marcin po solowej akcji, po raz drugi zmusił do kapitulacji bramkarza gości. W 27 min. Kamil Draber przelobował bramkarza wysokim lobem i spadającą za bramkarzem piłkę wpakował główką do bramki gości.

Po przerwie w bramce Gwiazdy „Dropsa” seniora, zastąpił „Drops” junior i mimo „ wpuszczonych” 2 bramek, pokazał kilka udanych interwencji, bo w drugiej połowie mecz się wyrównał i goście atakowali śmielej i częściej. W 63 min. stojący tyłem do bramki gości Maciej „Kapustka” Nowak przyjął podanie i z półobrotu huknął nie do obrony. W 67 min. goście zaskoczyli z daleka młodego bramkarza Gwiazdy. W 69 min. podanie od P. końca znalazło głowę Jarka Nowaka i bramkarz nie miał szans – kolejny rekord klubu, stał się faktem. Goście nie odpuszczali i w 80 min. trafili celnie po raz drugi.  Wynikiem 5:2 dla Gwiazdy zakończył się ten pojedynek.

 

W najbliższą niedzielę inauguracja ligi. Gwiazda wyjeżdża do drużyny z czuba tabeli LZS Piaseczno. Mecz o godzinie 15.00.


Hat trick razy dwa

  • autor: mentros, 2017-03-13 23:11

 

Runda rewanżowa sezonu 2016/17 zbliża się w bardzo szybkim tempie. Na 4 (przedostatni) sparing Gwiazda miała wyjechać do Lutówka- kolejnej drużyny ligi powiatowej. Jenak w ostatniej chwili zmieniono miejsce meczu i po raz pierwszy w tym roku Gwiazda zagrała na swoim boisku. I to z jakim skutkiem. Trudno było wybrać tytuł do dzisiejszego sprawozdania, bo dużo ważnych rzeczy działo się w meczu. Inne propozycje to: „Liczba dnia 149” bo Jarek Nowak strzelił swoje 3 kolejne bramki dla Gwiazdy i ma ich już 149, albo „Wybiegany mecz – zabiegani goście”, albo „Zaczęło się fatalnie – skończyło fantastycznie” .

 

Gwiazda - LZS Lutówko 9:2 (2:2)

Trener Marcin Kogut miał do dyspozycji aż 17 zawodników . Wszyscy pokazali się na boisku, a byli to : Krzysztof Dropinski - bramkarz oraz , K. Kallas, M. Kogut, Ł, Wiese, W. Łański, Maciej Nowak, Jarosław Nowak, M. Poznań, Krystian Draber, Kamil Draber, T. Guzy, K. Pyszka, K. Gwóźdź, P. Koniec, S. Brączyk, F. Fertykowski, M. Pankau.

 

Bramki dla Gwiazdy strzelali: Jarosław Nowak - 3, Patryk Koniec -3, Krystian Pyszka – 1, Krystian Draber – 1 i 1 samobójcza.

 

W pierwszych 15 min meczu Jarek Nowak trafił 2 razy celnie, ale sędzia 2 razy dopatrzył się „spalonego”. Później sytuacje bramkowe kolejno mieli: Koniec, Łański, Koniec, Poznań, J. Nowak, Ł. Wiese – niestety piłka nie znalazła drogi do bramki gości. W 26 min Drops „wyciągnął 100”. Między 32 a 38 min padły aż 4 bramki. Najpierw ku rozpaczy Gwiazdy 2 razy celnie trafili goście. W 35 min goście trafiają po raz 3, ale … do własnej bramki. W 38 min. strzelał Kamil Draber a odbitą przez bramkarza piłkę do bramki „wpakował” P. Koniec.

Po przerwie wymęczeni pierwszą połową goście „siedli” i za dużo sobie nie pograli. W 50 min. K. Pyszka precyzyjnym strzałem wyprowadził Gwiazdę na prowadzenie. Za niedługo Maciej Nowak trafił w słupek, a chwilę później P. Koniec trafia w poprzeczkę. W 67 min. Koniec przymierzył precyzyjniej i Gwiazda prowadziła 4:2. W 68 min. goście znaleźli się w dogodnej sytuacji , ale strzelali niecelnie i „Drops” nie musiał interweniować. W 70 min. Koniec trafił w sytuacji „sam na sam” i w ten sposób ustrzelił (nie klasycznego) hat trika. Za chwilę Krystian Draber trafia celnie po raz 6 dla Gwiazdy. Ostatnie 15 min. należało do Jarka Nowaka, który w tym czasie ustrzelił klasycznego hat tricka. W 80 min. trafił na 7:2, będąc w sytuacji „sam na sam”. W 82 min. J. Nowak trafia celnie po raz kolejny, po podaniu Gwoździa dla siebie i Gwiazdy. Później sytuacje bramkowe mieli Pankau i Pyszka – pierwszy trafił w bramkarza, a drugi strzelał minimalnie nad poprzeczką. Dopiero w 88 min. (po raz pierwszy w II połowie) do interwencji zmuszony był zmarznięty bramkarz Gwiazdy – K. Dropinski, który wcześniej wybiegał kilka razy daleko w boisko aby się rozgrzać. W 90 min. J. Nowak strzelił 9-tą dla Gwiazdy i 3 dla siebie bramkę, kompletując klasycznego hat tricka.

W najbliższą niedzielę na godz. 14,oo do Sypniewa przyjeżdża „Orzeł” z Topoli (woj. Wielkopolskie).


Tradycyjna końcówka

  • autor: mentros, 2017-03-13 23:07

 

Po 2 minimalnych porażkach (0:1 i 3:4) w pierwszych wyjazdowych sparingach w tym roku, w trzecim wyjazdowym pojedynku spodziewano się korzystniejszego wyniku i … tylko remis.

 

Fireman Pęperzyn – Gwiazda 3:3 (0:2)

Tym razem trener Marcin Kogut miał bliski optymalnego skład i do dyspozycji 15 zawodników . Wszyscy pokazali się na boisku, a byli to : Karol Dropinski – bramkarz, oraz D. Siekierka, K. Kallas, M. Kogut, Ł, Wiese, W. Łański, Maciej Nowak, Jarosław Nowak, M. Poznań, Krystian Draber, Kamil Draber, T. Guzy, K. Pyszka, K. Gwóźdź, M. Pankau

 

Zabrakło podstawowego bramkarza - starszego „Dropsa”, P. Końca i kontuzjowanego E. Wilczka.

Do 85 min. Gwiazda spokojnie kontrolowała przebieg gry. Już w 7 min. po bilardowym podaniu: Jarek Nowak, K. Gwóźdź, T. Guzy, padła pierwsza bramka, której strzelcem był ten ostatni. W 10 min. Jarek Nowak trafił po raz drugi dla Gwiazdy, ale sędzia (przygodny) zagwizdał spalonego (?) , jednak zrobił to po pewnym czasie, dopiero wtedy, kiedy któryś z zawodników gospodarzy krzyknął „spalony”. Cały czas więcej z gry miała Gwiazda. Gospodarze mieli 100% sytuację w w 33 min. ale „100” poszybowała obok bramki bronionej przez „młodego Dropsa”. W 37 min. Kamil Draber trafił w poprzeczkę. Ostatnie 5 min. pierwszej połowy to tzw. „tradycyjne” było emocjonujące. Najpierw strzał zawodnika gospodarzy z rzutu wolnego trafił słupek. Za chwil kolejny zawodnik gospodarzy przed szansą i … nie trafia główką do bramki w 100% sytuacji. W 45 min. Kallas wypatrzył Kamila Drabera i ten głową trafia po raz drugi dla Gwiazdy.

Po przerwie gospodarze mieli szansę na bramkę kontaktową, ale młody „Drops” nie dał się zaskoczyć chociaż bronił na raty. W 57 min. T. Guzy zakręcił kilku zawodnikami gospodarzy i oddał strzał w kierunku bramki gospodarzy i … piłka przy wydatnej pomocy bramkarza znalazła drogę do siatki. Za chwilę szansę na podwyższenie wyniku miał J. Nowak, jednak piłka minimalnie minęła słupek, a po kolejnym strzale K. Pyszki z 30 m piłka poszybowała nad poprzeczką. Gospodarze po niegroźnej akcji w 61 min trafili celnie, strzałem tuż przy słupku. Gwiazda spokojnie kontrolowała przebieg gry, zbliżało się jednak „tradycyjne” ostatnie 5 min. meczu i najpierw zawodnik gospodarzy strzela celnie ze spalonego, a sędzia bramkę uznaje. Gwiazda chciała przypieczętować wygraną, ale się nie udało, a gospodarze w kontrze w 89 min. strzelili bramkę na remis.

W najbliższą niedzielę wyjazd do Lutówka, do kolejnej drużyny z ligi powiatowej.

 

Archiwum aktualności


Najbliższe spotkanie

GWIAZDA SYPNIEWOTaxus Komierowo
GWIAZDA SYPNIEWO   Taxus Komierowo
2017-05-27, 17:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Reklama

Ostatnie spotkanie

LKS KęsowoGWIAZDA SYPNIEWO
LKS Kęsowo 6:1 GWIAZDA SYPNIEWO
2017-05-20, 16:00:00
     
oceny zawodników »

Facebook

 

 

 

 

 

 

Kontakty

Polecamy

Sponsorzy:



Partnerzy: